Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'Wielkanoc'.
Wyświetlam 1 - 3 z 3 notek

Dawny rytm dnia

  • Napisane 28 marca 2016 o 21:06

Powrót do małej przeszłości.

Dzień ucieka jeden po drugim, że zapominam który dokładnie jest dzień tygodnia. Pilnowanie czasu, o której mała Ss. piła mleko i kiedy powinna znów dostać jedzenie sprawia, że te 3 godziny odstępu między jednym a drugim karmieniem skraca dzień z 24 godziny na jakby 12 godzin. Dokładnie tak samo uciekał mi czas, gdy A. była mała. Wstając rankiem nie zauważałam, kiedy robiło się już ciemno. Teraz dodatkowo jest jeszcze dwójka dzieci plus normalne do tego obowiązki i czas upływa jeszcze szybciej.

Wczoraj był jeszcze szybszy dzień, przez zmianę godziny. Gdy Papi przyszła na umówioną godzinę, czyli koło 11:00 nowego czasu zastała nas w łóżkach, bo kompletnie zapomniałam że został zmieniony czas i sugerowałam się starym czasem na zegarze ściennym.

Wielkanoc jak i lany poniedziałek minęły jak zwykła niedziela. W tym roku nawet nie udało mi się pofarbować jajek, ale za to upiekłam ciasto z bakaliami.

Zadziwiające jest to, że Ss. najlepiej i najdłużej śpi w moim łóżku, nawet kiedy śpi sama. Czego jest to powodem zastanawiam się. W łóżeczku też zdarzy jej się pospać ponad 3 godziny, ale jakoś zawsze na karmienie się wybudzi lecz gdy śpi w moim łóżku to nawet potrafi minąć godzina karmienia, a ona nadal śpi.

W piątek mamy Kirmes, czyli jak zawsze dwa razy w roku przyjeżdżają karuzele. W pierwszy dzień zawsze płaci się raz i dostaje się dwa bilety, więc w przypadku dwójki dzieci za jedno zapłacisz a drugie jedzie za darmo. Oferta zawsze jest od 15-18 godziny, więc zawsze zdążę obejść wszystkie karuzele. A na następny rok i Ss. będzie już jeździła na atrakcjach.

Ss. złapała jakąś infekcję oka i leci ciągle ropa. Ponoć zdarza się to i ponoć jest to dość normalne, co dla mnie obce bo A. nie miała takich problemów. Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej i obędzie się bez wizyty u lekarza.

Mam nadzieję, że w tym tygodniu otrzymam pieniądze na konto i będę mogła dokończyć mieszkanie, które na to czeka.

 

Inness

Brak czasu dla samej siebie

  • Napisane 24 marca 2016 o 23:17

Niby nic się nie dzieje, a nie mam czasu odpalić laptopa, coś obejrzeć czy choćby zrobić porządek w szafie.

Mała Ss. śpi, pije mleko i śpi. W nocy koło północy wydaje się być wyspana, ale nie żeby płakała. Po prostu wpatruje się w jeden punkt, za chwilę w drugi i tak obserwuje. Dodatkowo jest również na feriach H. córka S. Więc trójka dzieci w domu to już wyzwanie. H. ma 7 lat, ale czasem odnoszę wrażenie, że mogłaby być zachowaniem 5-latką jak A. Jak nie kłótnie, to znów niepotrzebna wymiana zdań. Ciągle ktoś coś chce no i tak mało czasu mam dla siebie. W nocy pobudki do karmienia Ss; więc wieczorem, kiedy dzieciaki śpią sama mam ochotę tylko na prysznic i spanie. W dodatku ten tydzień S. musi pracować i wraca w nocy, więc wszystko pozostaje na mojej głowie.

Rana po cesarce ładnie się goi. Coraz mniej bólu. Mogę już prawie swobodnie się poruszać. W sumie to jest dobrze, nie patrząc na to, że po całym dniu na nogach jest dziwne uczucie w miejscu szycia.

Schudłam 13 kg w prawie dwa tygodnie. Dla mnie to nowość, bo z A. po porodzie spadło mi tylko to co wyciągnęli z brzucha, czyli dziecko i resztki. Ale apetyt mi gdzieś zanikł. Do tego nawet jak się pojawi, to po małej porcji już nie mogę dalej jeść. Z czego jestem zadowolona, bo przecież i tak nadal nie mam swojej wagi sprzed nawet pierwszej ciąży…

Mieszkanie nadal nie wygląda tak jak powinno. Pozostały do zrobienia małe rzeczy, do ogarnięcia również ale to właśnie one tak się ciągną. Czekam również na pieniądze z kaucji za stare mieszkanie, bo chcę kupić jakieś firanki, komody, bo bez tego nie umiem się ruszyć bo brakuje miejsca właśnie na te drobne rzeczy. Ale na to chyba będę musiała poczekać do przyszłego tygodnia.

Za parę dni Wielkanoc, ale jak to u mnie nie czuć tego święta. Niby coś jest, ale nie ma takiej magii jak przy Bożym Narodzeniu. W dodatku od tamtego tygodnia pada i pada, więc wiosna która towarzyszy tym świąt tak jakby nadal nie przyszła.

Dziękuję wszystkim za miłe słowa i życzenia dla Ss. i dla mnie.

 

Inness

Co to będzie dalej…

  • Napisane 2 kwietnia 2015 o 22:05

Niby wszystko jest w porządku, a tak naprawdę nie do końca.

To Twoja zasługa – pluję sobie w twarz.

Święta już tuż, tuż. Zakupy prawie zrobione. W przerwie tej bieganiny, byliśmy zjeść obiad w restauracji. Grzebiąc widelcem w zapiekance z pieczarkami, papryką, kurczakiem i serem rozmyślam, czy nie zamówić jakiegoś drinka, obserwując tą atmosferę. Jednak zdecydowałam się na deser i herbatę. Wracam do domu z ponurym nastrojem.

Nawet nie pomagają tulipany, które kupiłam w dwóch kolorach (żółty, fiolet) i drugie coś, które wybierał S. Rozpakowałam zakupy, kwiatki wstawiłam do wody i znów to uczucie, które towarzyszy mi od paru dni. Nie mam pojęcia, jak się go pozbyć. Ohhh, żeby to wszystko było takie łatwe…

Inness

  • Napisane w kategorii: