Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'wiadomość'.
Wyświetlam 1 - 2 z 2 notek

Podły nastrój

  • Napisane 29 grudnia 2015 o 19:18

Dlaczego niektóre rzeczy są tak proste, a jednocześnie tak ciężkie do przegryzienia?!

Jeśli jutro nastąpi to co miało nadejść dopiero na weekend, to będzie ciężkie zakończenie starego roku i tak samo ciężki początek nowego roku. To nie wróży zbyt dobrze.

Być może się mylę. A raczej chciałabym…

Bo na bank będzie nie ciekawie.

Nawet w sylwestra nie mogę choć trochę się upić, bym widziała to wszystko w innych kolorach.

Nie przeszkadzało mi to, ale z dzisiejszą nową wiadomością… Ciężko mi teraz to sobie wyobrazić.

 

Inness

  • Napisane w kategorii:

Prezent na urodziny

  • Napisane 4 listopada 2015 o 10:55

Piękna jesień za oknem. Słońce, kolorowe drzewa, ale zimno.

Lubię jesień, jest kolorowa i piękna. Najbardziej wolę jesień i wiosnę. Zimę również, gdy jest tak biało. Lato na końcu, bo nienawidzę upałów. Jeśli są temperatury w normie to oczywiście, czemu nie? Jakiś grill, basen, siedzenie do późna na dworze.

Listopad. Mniej więcej od tego miesiąca zaczynam czuć, że nadchodzą święta. Listopad to też w mojej rodzinie miesiąc urodzin. W dzień wszystkich świętych starsza siostra ma urodziny, 7 dni później ja z siostrą bliźniaczką (Papi) i dzień po nas moja siostrzenica. Co roku obchodzę urodziny z moją siostra. W końcu to ten sam dzień. Jest ode mnie starsza o 5 minut. Wiem, śmieszne to, ale lubi czasem podkreślać, że jest starsza. Nie żeby było to chamskie czy coś, raczej w formie żartu. Przez 24 lata nie obchodziłyśmy urodzin razem może ze 2 razy się zdarzyło. Raz ona była w Holandii, zaś 2 lata temu ja wyjechałam do Niemiec. Teraz kiedy ona tu jest, spędzamy nadal ze sobą urodziny. W tamtym roku również.

Wczoraj dostałam telefon od niej, bo z racji tego iż jestem w ciąży i nie mogę wyjść tam czy tam (czyt. zakrapiane imprezy, disco) ona wybiera się w sobotę i w niedzielę będzie martwa. To dość oczywiste. Umówiła się ze mną, że wpadnie w sobotę i posiedzimy razem, jakieś ciacho czy coś. Wczoraj zadzwoniła, że pracuje. Nie da rady wpaść w sobotę, bo potem zaczyna świętować, a w urodzinową niedzielę, nie będzie w stanie przyjść. Nie ukrywam, że trochę smutno mi się zrobiło. Stwierdziła, że może przyjść w poniedziałek lub wtorek, ale odpowiedziałam, że urodziny mamy w niedzielę. Odpowiedziała, że co ma przyjść i będziemy siedzieć i nic nie robić? Znów mi się zrobiło smutno. Nie chcę, żeby przez ze mnie rezygnowała z planów, bo ja jestem w ciąży i nie mogę tego czy tego. Ale mogła by wpaść, choćby na godzinę lub dwie?

To nic. Przełknęłam to. W niedzielę będzie jeszcze S; bo bierze specjalnie wolne, przyjdzie Kami z córką i chłopakiem i nie będę sama. Papi stwierdziła, że mogę ja przyjść w niedzielę, ale powiedziałam, że to bez sensu bo nie będę patrzeć na zwłoki w łóżku. Z resztą i tak mam gości. Dla niej to nuda, by posiedzieć przy kawie i ciastku. Nie ukrywam, że drinka też bym się z tej okazji napiła, ale nie musi być zaraz nokaut. Z racji mojego stanu muszę zaakceptować to jak jest. I nie jest mi z tego powodu przykro. Raczej z tego, jak postąpiła ona. Ah, niech się bawi. Jest sama i obchodzi urodziny. W rodzinnym gronie i z przyjaciółmi wcale nie musi być nudno. Dla kogoś, kto prowadzi imprezowy styl życia, owszem.

 

Inness