Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'szczęśliwa'.
Wyświetlam 1 - 4 z 4 notek

Urodziny A i klucze do nowego mieszkania

  • Napisane 23 lutego 2016 o 22:35

No i klucze ładnie odebrane. Jestem MEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEGA zadowolona!!!! Jak i S. Kopary nam opadły, jak weszliśmy do mieszkania. Wszystko odnowione, nowe, łazienka od podstaw wyremontowana, ściany przygotowane do malowania. Jest o wiele lepiej niż przypuszczaliśmy, że będzie. Przede wszystkim cieplutko i ładnie. A jak dojdą dzisiejsze tapety i farby, które razem wybieraliśmy pół przedpołudnia to będzie jeszcze piękniej. S. nawet odpalił jakiś taniec w przedpokoju, to chyba był taniec zachwytu  Od jutra S. zaczyna pracę nad ścianami i cała resztą. Ja natomiast muszę przygotować się do jutrzejszego przyjęcia urodzinowego od A. Dziś moja córeczka kończy równe 5 lat!!!!!!  Napompowanie tych…

Dwukołowy prezent!

  • Napisane 13 kwietnia 2015 o 22:24

Zawsze wpadam tu co trzeci dzień… Już od dłuższego czasu.. Czemu? Nie mam pojęcia. Weekend był mieszanką wybuchową. Trochę przyjemności pomieszane z tęsknotą. Nerwy razem ze śmiechem. Stres połączony z melancholią. Wszystko naraz. Na szczęście wszystko już wróciło do normy. W końcu! Do kiedy? Nie chce nawet myśleć. Rano lekarz – dwie szczepionki (ponawiane). Później skoczyliśmy na szybkie śniadanie lub lunch z S. czyli zupa z mięsem i jogurtem. Spóźniona, ale najedzona poszłam na zajęcia. Przesiedziałam jakoś z katarem, który mnie złapał od rana. Po szkole poszłam do drogerii, bo okazało się że mają fajne promocje. Skoczyłam jeszcze szybko do…

Idealny dzień!

  • Napisane 8 stycznia 2015 o 11:04

Wczoraj już tutaj nie zdążyłam wejść, a tak naprawdę przypomniało mi się po północy, że nic tutaj nie zrobiłam. Ale to było już po północy więc i tak by się to liczyło na dziś, więc pisanie w nocy (jak to bywało wcześniej) nie porywało mnie.   Wczoraj…. Wczoraj…. Wczoraj był piękny dzionek! Takie dni uwielbiam! Spędzone z Nim – wspólnie spędzony czas daje mi ogromnego powera! Wstaliśmy, zaprowadziłam A. do przedszkola, zjedliśmy śniadanie, poszliśmy na miasto. S. – dziwo mnie nie raz bierze – lubi chodzić po sklepach i to nawet z ciuchami! Jakaż to miła odmiana po P. .…

Be happy!

  • Napisane 18 czerwca 2013 o 22:38

Tydzień padania tego deszczu, a kiedy w końcu zawitało słońce, że aż pali to trzeba korzystać i w ten oto sposób znikłam na dwa dni. Wracam do domu i padam na buźkę. Ale szczęśliwa, bo wiem, że dzień został spożytkowany aktywnie i nie marnowałam się w domu. Jestem spalona na raka, A. tak samo, do tego miała zderzenie czołowe z chodnikiem, ale już rana się goi.

Kolejna euforia ogarnia mnie, na myśl, że już nie długo otrzymam „przepustkę” do nowego życia. Choć pewnie jeszcze tu trochę posiedzę. Póki co w planach jest mała wycieczka. Mała zmiana otoczenia, choćby na chwilę. Czuję, że przyda mi się i nabiorę nowego powietrza w płuca. Na samą myśl już się uśmiecham ;)

Patrzę na A. i widzę, że jest uśmiechnięta, zadowolona, a może nawet szczęśliwa? Co do tego ostatniego nie jestem do końca pewna, ale jest jeszcze mała i wielu rzeczy nie pojmuje, więc myślę, że może i jednak udaje mi się ją uszczęśliwiać… Oby było tak nadal.

 

Miłego wieczoru!

Inness