Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'poprawa'.
Wyświetlam 1 - 3 z 3 notek

Światło w ciemnym długim tunelu

  • Napisane 19 października 2016 o 22:40

Z rana urwanie głowy. Nakramić Ss; w tym czasie dobudzić A. i przypilnować, by nie ubierała się 20 minut. Zrobienie śniadania do przedszkola, zaprowadzenie A. na dół kiedy podjeżdża bus. Ubrać się, ubrać Ss. i nie spóźnienie się na umówiony termin. Zdążyłam na czas. Uff… Ale poranek był masakryczny. Do tego cały dzień lało. Była umówiona z dyrektorką lub psychologiem – sama nie wiem, jak ją opisać – w sprawie A. Co dwutygodniowe spotkania… Psycholożka powiedziała jasno, że u A. widać poprawę jeśli chodzi o jej frustrację. Nie krzyczy już tak i nie wyje (inaczej się tego nie da opisać).…

Poprawa! Lepiej niż wczoraj!

  • Napisane 30 stycznia 2015 o 22:57

To był całkiem miły dzień. Nie spodziewałam się. Nie chcę zapeszać na jutro. Jutro czeka mnie cały dzień wyzwań.

Ale szczerze, to dzisiejszym dniem jestem zaskoczona w pełni. Pytanie na jak długo potrafię się opanować?

 

Byłam dziś u lekarza. Na prawym migdałku pojawił się coś, co nazwał, jakby to przetłumaczyć na polski: PRYSZCZ  8-O i to do tego ten wiesz, z białą, jakby to napisać GŁÓWKĄ??? Szok, jakich na to słów użył, ale w każdym bądź razie skumałam o co mu chodziło. Dlatego przy przełykaniu boli jak cholera. Powiedział też, że to co posiadam w jamie ustnej trwa 10 dni. U mnie dopiero 3 dzień, więc jeszcze trochę poboli. Jakbym dostała w twarz! Ja już nie wyrabiam z tym bólem! Kolejne tabletki i inne do ssania.

Stwierdziłam, że muszę się jakoś odstresować. Byłam już na tym okropnym, zimnym dworzu więc postanowiłam się wybrać na miasto. W sumie potrzebowałam kupić bilet miesięczny na luty, więc to mnie jeszcze bardziej zmotywowało.

Pojechałam i przeszłam się po sklepach.Było parę promocji. Wyhaczyłam ciekawe sweterki i bluzki. Od razu zrobiło mi się lepiej na duchu. Nawet nie przeszkadzał mi lecący prosto w oczy śnieg. Później skoczyłam coś przegryźć. Zajęło mi to bardzo długi okres czasu, ale zjadłam co sobie zamówiłam.

Wróciłam do domu i zaczęłam przygotowywać farsz do pierogów ruskich. Później z pracy wrócił S. i robiliśmy pierożki razem. Wyszły pyszne. Nawet S. stwierdził, że za każdym razem wychodzą lepsze. Zjadł 15 sztuk, a były dość ogromne. Razem zrobiliśmy 66 sztuk.

Wzięłam dziś 3 razy tabletki, które przepisał mi lekarz i jest znaczna poprawa. Mogę ślinę przełykać bez trudu, jedzenie jeśli dobrze pogryzę to też przechodzi lepiej przez gardło. Troszkę gorzej jest, jeśli w ustach zrobi mi się sucho. Ale i tak jest lepiej niż wczoraj! Jak mnie to cieszy!

 

Jutro będzie jeszcze lepiej!!!

Inness

Lepiej, już jest lepiej…

  • Napisane 23 stycznia 2015 o 10:54

Dwa dni przerwy… Musiałam pozbierać myśli.

Wczoraj powiedziałam co mnie gryzie. Parę rzeczy nie dopowiedziałam, bo ze stresu zapomniałam. Ale czuję się już lepiej.

To przezabawne, że jedna sytuacja bądź jedna chwila może zaćmić to nad czym pracowało się przez długi czas. Człowiek zdaje sobie z tego sprawę dopiero, kiedy ochłonie. Tym razem poczułam tą odległość, poczułam też, że obojętne mi to co się zaraz stanie… Nie chcę tego znów poczuć. Tylko jak do tego nie dopuścić?

Nie chcę stracić tego, w co włożyłam po raz pierwszy tyle serca. Ciężko było więc i teraz jest mi ciężko to utracić. Czuła bym się wtedy wypalona, źle, okropnie… I jeszcze gorzej.

Dziś piątek. Początek weekendu. Lecz ten weekend będzie spokojny. Co za tydzień? Strach myśleć, a co dopiero przeżyć.

Nuta:

Katy Perry – Unconditionally 

 

Inness