Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'plany'.
Wyświetlam 1 - 5 z 5 notek

Dzieci – nie zawsze takie same

  • Napisane 20 stycznia 2017 o 21:38

Oooooch, jestem padnięta…

Małej Ss. wychodzą 2, a nawet chyba 3 zęby naraz i jest taki ryk cały dzień w domu, że można do głowy dostać! Porażka jakaś!

Jutro A. będzie nocować u swojej przyjaciółki M. więc o jedną w domu mniej. Choć szczerze wolałabym na czas ząbkowania wypożyczyć Ss. komuś. Swoją droga A. przechodziła ząbkowanie bez takiego ryku, było dość znośnie. Dziś zauważyłam też, że Ss. zaczęła raczkować w sposób, jaki zawsze ktoś opisywał inne lub swoje dziecko. Czyli w nietypowy dla bobasa sposób, tylko jedna noga cały czas zostaje z przodu i pupą przesuwa się po panelach. I teraz nie wiem co dalej. Albo załapie to zwykłe raczkowanie, albo wstanie na nogi i zacznie chodzić. Już podpiera się i wstaje na kolanach. Wiem, że w jej wieku A. już raczkowała. Jak się sama przekonałam o tym, że każda ciąża i poród jest inne. Tak samo przekonuję się, że każde dziecko też jest inne. Nawet jeśli chodzi o rodzeństwo… Ciekawi mnie, jak było w przypadku moim czyli ciąży bliźniaczej. Czy też były tak mocne różnice między mną a moją siostrą w pierwszym roku życia? Jutro jest dzień babci, więc zadzwonią dzieciaki w życzeniami i jeśli nie zapomnę to zapytam rodzicielki.

S. musi jutro pracować, ale w związku z tym, że A. nocuje u koleżanki to planuje wziąć wolne, by razem coś zrobić. Nie wiem czy się uda, nie wiem też czy uda się małą dać też do popilnowania , byśmy mogli sami odetchnąć od tej naszej dwójki… Okaże się, gdy wróci z pracy.

 

Inness

Zabiegana. Ciężko w tym stanie

  • Napisane 18 grudnia 2015 o 11:14

Gdzież ja to byłam tak długi czas?

Szkoła, zakupy, latanina za prezentami, wizyta u lekarza, ustalanie kolacji wigilijnej, rozmowy z S. przez Viber.

W poniedziałek i wtorek po lekcjach szybki obchód na miasto, wymyślanie prezentów. Plus robię w tym roku Wigilię z Kami. Trzeba było ustalić to i to.

W środę byłam na mieście, po zakup prezentów. Byłam 3 godziny i myślałam, że już nie dojdę do autobusa, by dojechać do domu. Nogi całe spuchnięte. Miałam ubrane kozaki bez obcasu, ale czułam jakbym chodziła na szpilkach. Do tego uczucie płonących stóp i tysiące igieł wbijających się w pięty. Coś potwornego. Ale jakoś dałam radę dojechać, potem 3 piętro. Zejście na dół i dojście do przedszkola, by odebrać A. Tego dnia to było coś okropnego. Dopiero po kąpieli zrobiło się lżej.

W czwartek znów szkoła i po szkole ginekolog. Zrobiła mi USG i wyszło jednak, że będzie dziewczynka. S. nie chciał mi uwierzyć, bo myślał, że go kłamię. Ja natomiast przy badaniu pomyślałam – znów dziewczynka, a jednak. Trzymaliśmy się oboje mocniej myśli, że będzie chłopak. Ale jednak nie. Jedno wiem na pewno – więcej wiem o dziewczynkach, ekonomicznie tez będzie lepiej, bo wiele będzie rzeczy po A. No i ładniejsze imiona i łatwiej jest znaleźć dla dziewczynki. S. natomiast jest rozczarowany lekarzem, ponieważ mówiła, że na 90% będzie chłopak, on się nastawił i nici z tego. Prześpi się z tą myślą i przywykniemy do nowej wiadomości.

Co do S. – otrzymał już dokumenty we wtorek, ale najbliższy wylot jest w poniedziałek. Być może w poniedziałek wieczorem będzie. W poniedziałek również Kami ma urodziny. Rozmawiamy codziennie, ale telefon to nie to samo. Ja też nie przepadam za rozmowami telefonicznymi, wolę spotkać się i porozmawiać. Jakoś muszę wytrzymać do poniedziałku.

Prezenty popakowane, mam spokój. Święta za 6 dni.

A. ucieszyła się, że jednak będzie mieć siostrę.

Zwolnienie mam do 07.01.2016. Więc trochę odpocznę.

 

Inness

Krótki skrót

  • Napisane 25 kwietnia 2015 o 07:42

W końcu znalazłam chwilę, by coś napisać. Zaszalałam widzę z tymi postami ostatnio.

Prawda taka, że pogoda się zmieniła i od ponad tygodnia jest przepiękna i naprawdę ciepło! Korzystam więc, a to jakiś grill, to znów wycieczki na rowerach, odwiedziny u Kami. Od dwóch dni wzięłam się za naukę A. w jeżdżeniu na rowerze. Wczoraj było już lepiej, ujechała dość spore kawałki sama, ale pozostaje wciąż kwestia startu i równowagi. Trochę się przez to zniechęciła, ale jeśli znów pogoda dopisze, to wyciągnę ją na rowerek. Taaa, jak pogoda dopisze, bo z dniem dzisiejszym się popsuła. O dziwo i tak długo się utrzymało to ciepło.

Do tego S. miał ostatnio kłopoty zdrowotne (gdzie nadal są) i miał dużo wolnego, więc spędzaliśmy razem czas. Ja nie lubię korzystać ze sprzętów takich jak laptop czy telefon, jeśli z kimś siedzę. Sama nie lubię tego u ludzi, więc i ja tego nie praktykuję.

W szkole dosyć dobrze. Ostatnio test zdany na 25,5 pkt na 30 możliwych – tylko gramatyka. Uważam, że nie najgorzej. Mogłam mieć więcej, ale źle zrozumiałam jedno zadanie no i źle wypełniłam.

Co nowego?

Jest coś. Mianowicie wybieram się na urlop do Polski. Z jednej strony się cieszę, ale z drugiej nie. Głównym powodem wyjazdu jest komunia mojej siostrzenicy, ale postanowiłam wyjechać na dłużej, bo wydawać tyle kasy na weekend? Parodia. Więc wyjeżdżam na dłużej. Jadę tylko z A. i to mnie smuci. S. planuje coś innego. Ale z drugiej strony, trochę wolnego od siebie się przyda. W związku z jego pogorszeniem zdrowia i dobry nastrój mu się pogorszył, więc jest trochę dziwacznie.

Wyjazd planuję na 30 kwietnia i powrót na 13 maja. Ma być też i ładna pogoda. A. zobaczy się z rodziną no i z tatą swoim. Ja odpocznę. Chyba nie będzie tak źle…

Tak w skrócie o wszystkim.

 

Inness

Udany Kirmes, pyszności na obiad i nowy plan

  • Napisane 21 marca 2015 o 20:18

Wczoraj byłyśmy z A. na Kirmesie. Byłyśmy też z Kami i jej córką, a przez chwilę był nawet S. Zaliczyłam dwie karuzele z Kami, ale w tym roku nie ma tej największej i byłam zawiedziona. Za to są inne no i przejechałyśmy się. Ubaw miałam co nie miara, za to Kami była mniej zadowolona. Nie wiem, chyba się starzeje ha ha ha. Dzieciaki też poskakały, pojeździły, wygrały jakieś zabawki i pojechałyśmy do Kami na kawkę.

Dość późno wróciłam do domu, S. nas odebrał po pracy. To był miły dzień. Dziś byliśmy na zakupach. Z racji tego, iż jak co niedzielę S. pracuje całymi dniami to postanowiłam dziś przyrządzić na obiad, to co zawsze u mnie bywało w niedzielę na śląsku – kluski z sosem, indyka i kapustę. Mięsko było akurat z indyka, ale wszystko wyszło smaczne. S. tak się najadł, że nie miał ochoty iść do pracy.

Zostało mi na jutro, więc jutro obiad z głowy. Na poniedziałek planuję zrobić placka po węgiersku. Dziś kupiłam mięsko na gulasz, zamarynowałam. Jutro wszystko przygotuję, bo jak wiadomo mięso i sos są zawsze smaczniejsze na drugi dzień. W poniedziałek nie idę do szkoły, bo przedszkole od A. robi strajk, więc mam wolne i postanowiłam zrobić trochę pracochłonny obiad choć i tak jutro przygotuję połowę dania. Pyszności będą.

Postanowiłam, że wezmę się za naukę jazdy na rowerze na dwóch kółkach dla A. Na początek wraz z przyjściem wiosny, czyli dziś parę razy jak nadejdzie lepsza pogoda wybrać się muszę z nią na rower – jeszcze na czterech kółkach, by przypomniała sobie o co w tym chodziło. Potem jak już załapie to będę odkręcać kółeczka i spróbujemy razem coś ogarnąć.

Mam nadzieję, że się uda  :mrgreen:

 

Inness

Kacowe działania!

  • Napisane 2 sierpnia 2013 o 11:44

Źle się czuję… Mam kaca. Na szczęście mały i daję radę, by dociągnąć do końca dnia. Miałam plany na dziś i zamierzam je zrealizować. Więc kąpiel, zupka na lepsze poczucie, kawa. Później wpadnie koleżanka, a potem te początki grzebania w szafach. Dam radę!

Wczoraj byłam ostatni dzień w pracy, więc mam teraz dużo czasu wolnego.

Więc działam!

Inness