Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'plan'.
Wyświetlam 1 - 3 z 3 notek

Nienajlepsza sałatka i znalezienie kurtki

  • Napisane 12 października 2016 o 18:36

Ooooookropna pogoda. Zimno jak nie wiem co. Trzeba było jednak iść na szczepienie z Ss. Płakała okropnie, na szczęście było tylko jedno ukłucie. Później padła w wózku, kiedy robiłam zakupy.

S. pracuje teraz w każdy dzień, bo dziś sprzedał auto i ma zamiar zakupić nowe, więc potrzebuje pieniędzy. Nie wyrobiłabym się z obiadem, więc weszłam do Mc Donald’s, żeby A. coś zjadła. Z nią iść do restauracji, to jak ślimakowi wciskać mięso… Zamówiłam sobie również obiad – SAŁATKĘ. Matko, ale mi to nie wchodziło! Moja pierwsza sałatka zamówiona w fast food. Okropność! Wracając do domu, zaczęło padać. Zimno było okropnie.

Znalazłam sobie kurtkę na zimę. Co prawda cena lekko poraża, ale w tym samym sklepie kupiłam starą 3 lata temu i byłam zadowolona. Dopiero w tamtym roku zaczął psuć się zamek. Więc kurtkę poszłam szukać właśnie w tym sklepie. Chyba w sobotę pójdę ją nawet kupić :) Gdy przymierzałam, A. stwierdziła, że jest nie ładna. Kazała mi przymierzyć inną. Założyłam tę drugą, ale czułam jakbym miała wór  na sobie… A. stwierdziła, że jest ładna i że tę powinnam kupić. Chyba oszalała. :-D

W domu czekało na mnie gorące cappucino. Było zimno, więc S. trafił w dziesiątkę.

Kończę na dziś, bo mała Ss. rozłożyła się na mnie, kopie i śmieje się, zadowolona ze swoich wyczynów – rwie się do laptopa. A ja męczę się z jedną ręką by pisać, a drugą trzymam ją by nie spadła z łóżka…

 

Inness

 

 

 

 

Piknik rowerowy

  • Napisane 15 kwietnia 2015 o 19:30

Wczoraj wypróbowałam mój prezent. Miło tak pojeździć na rowerze. Nie rozpędziłam się, bo nie mogłam. Obok jechała A. Za to wieczorem ból głowy i zatok plus prawie nic na oczy nie widziałam. Wykąpałam się i padłam trupem.

Dziś przygotowałam trochę jedzenia: Bagietki z tuńczykiem-pomidorem-sałatą lodową-romuolada – na ciepło, tiramsu, arbuz, ciasteczka, herbata z kardamonem i cynamonem. Popołudniu urządziliśmy sobie piknik rowerowy. Było naprawdę przyjemnie. Słońce, ciepełko, jedzenie, podwieczorek. MEGA! Potem S. musiał iść do pracy, ja zostałam jeszcze trochę z A; by mogła się wyszaleć do końca i wróciłyśmy do domu.

Jutro zapowiada się kolejny miły dzień. Wybieramy się z S. do kina. Co prawda, film: „Szybcy i wściekli 7″ nie przemawia do mnie zachęcająco. Dodatkowo w języku niemieckim. Ale dla samego Popcornu mogę się poświęcić  :mrgreen: Uwielbiam Popcorn!

Dziś był naprawdę ciepły i udany dzień!

 

Inness

Plany – nie dalekie

  • Napisane 25 stycznia 2015 o 15:34

Jest dobrze.

Niby jest dobrze, niby wszystko ok, ale nagle jak z procy uderza mnie coś nie miłego. Coś co dźga moje serce i doprowadza do duszności. Co będzie dalej? Jak to będzie wyglądać w przyszłości?

Nie wiem co mam na ten temat myśleć. Ale ciągle przychodzi mi do głowy myśl, że muszę się „odchamić”. Potrzebuję tego. Plan już jest, teraz tylko to wykonać. Ale sama ze sobą. Nie chcę nikogo z dobrymi radami. Nie chce mi się o tym rozmawiać. Już nie długo.

 

Niedziela, więc jutro poniedziałek i 6:50 witaj dniu. Plus zimno i śnieg. Pięknie.

Namalowałyśmy piękne obrazki farbkami, teraz idę zaserwować mi  i A. jakiś obiad. W planach spaghetti z tuńczykiem i sosem śmietanowym. Mam nadzieję, że będzie zajadać.

Śnieg roztopiony i teraz mój bałwanek, a raczej Bulinka pojęła, że nie można brać śniegu do domu i robić z niego koktajlu czekoladowego.

Później w planach jakiś film, ewentualnie jakaś kinowa bajka z Bulinką. A. nie pasuje na Bulinkę, bo to chodzący Patyczak. :)

 

Po raz kolejny w niedzielę – leniuchowanie, jak co tydzień zawsze u mnie, ale tym razem – o dziwo – bez piżamy.

 

Inness