Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'miło'.
Wyświetlam 1 - 3 z 3 notek

Miły wypad na miasto

  • Napisane 31 października 2016 o 21:05

Ale dziś był miły dzień. Spotkałam się na mieście z Kami i dzieciakami.

Dzieciaki polatały, poszłyśmy do Mc Donald’s, potem na kawę i ciastko. Zgrzeszyłam dziś, jeśli mówiąc o mojej diecie. W ogóle owa stanęła… Odchudzanie nie wychodzi mi tak dobrze, jak przybieranie na wadze :)

W niedzielę wyprawiam swoje urodziny. Co prawda wypadają one w następny wtorek, ale stwierdziłam że niedziela będzie lepsza niż świętowanie w tygodniu. W czwartek A. ma Laterne jak co roku. Dzieci tworzą swoje lampiony własnoręcznie, rodzice zostają zaproszeni i potem chodzą z zapalonymi lampionami, śpiewają i jest mały poczęstunek. W tamtym roku byłam w ciąży i pamiętam, że gdy wróciłam do domu strasznie bolały mnie plecy od stania. No i w tym przedszkolu wydaje mi się, że będzie to wszystko wyglądało inaczej. W piątek muszę zameldować A. do szkoły, bo dostałam list i przy okazji ona jak i ja zobaczymy jej przyszłą szkołę. To już nie długo! Z przedszkolaka zrobi się uczeń! Nie do wiary!!!!! Już w przyszłym roku…

Ss. chora, ma ostry kaszel i katar. Na szczęście żadnej gorączki. W sobotę A. miała wysoką gorączkę, ale zeszło i na drugi dzień zdrowa jak ryba.

A. przebrałam dziś do przedszkola za wiedźmę. Wczoraj wieczorem wpadłam na pomysł, żeby ją za coś przebrać. Niestety nie miałam kostiumu dla wiedźmy, ale za to miłam długą czarną peruke z dwoma siwymi pasmami. Założyłam jej sukienkę w ciemnych barwach, pomalowałam na czarno paznokcie, wpięłam kolczyki w kaształcie pająków i poszła straszyć do przedszkola. Gdy wróciła powiedziała, że nikt nie był przebrany tylko ona. I że pani była zachwycona. Jestem ciekawa czy wspomni coś w czwartek jak zjawię się w przedszkolu.

Fajnie było się dziś odstresować. Nawet była miła, słoneczna pogoda. Nie czuć było żadnego mrozu czy nawet zimna przypadającego do jesieni.

__78.3  76.9 → 76.1 → 75.5  75.9 → _________________

 

Inness

Dla odmiany – miły dzień, bez kłótni

  • Napisane 14 listopada 2015 o 17:54

Dziś w końcu był jeden z dość normalnych dni. Boże, jaka miła odmiana!

W końcu normalna rozmowa, śmiech, gadka o głupotach i o rzeczach interesujących. Wymiana zdań bez problemów na końcu. Takie dni mogę łatwo przeżyć, ale to co działo się ostatnio to wykańczało mnie i go. Mam nadzieję, że tak pozostanie.

Miłe śniadanie, zakupy, wspólny obiad. Tak jak powinno wyglądać normalne życie, również z problemami ale nie wyciągane co minutę. Łatwiej jest w tym kierunku.

Muszę zmienić numer, bo mój eks okazał się nieźle fałszywym dupkiem. Wypisuje do Papi, by mi przekazała, że złożył pozew do sądu,  parę dni później mi wypisuje życzenia jak to podsumował „pisze szczerze”, w dodatku dzień później gratuluje mi, że spodziewam się dziecka. Boże, co za zakłamany idiota. Jak można chcieć się sądzić z kimś, a za chwilę pisać coś „szczerze”. Już widzę tę szczerość.

 

Inness

Ból, ale mimo tego-miły weekend

  • Napisane 14 marca 2015 o 20:54

To się załatwiłam…

Dostałam wczoraj dwie szczepionki – na Tyfusa i przeciw różyczce… Bolą mnie obie ręce, jakbym się z kimś boksowała. Dziś zrobił się lekki obrzęk, co ponoć jest normalną rzeczą. Przy większym wysiłku, czyli sprzątaniu w domu – nie wyrabiam. Muszę przestać, bo później nie umiem ręki ruszyć. Pod koniec marca znów kolejne porcje szczepionek. Atakują mnie, bo nie mam karty szczepień z Polski i podejrzewają, że nie mam tego zrobionego. Poza tym miałam badanie krwi i nie wszystko jest kompletne.

Od wczoraj S. ma wolne. Weekend zaczął się trochę inaczej, niż się spodziewałam. Ale na pewno o niebo lepiej, niż sądziłam iż się odbędzie. Dziś zrobiłam tzw. bombki, czyli masa z mleka w proszku, cukru pudru i innych składników. Uformowane na kuleczki i polane czekoladą. Smak jest to mój z dzieciństwa. Uwielbiam takie bombeczki. Później na obiad zrobiłam cheesburgery, upiekłam ciasto no i S. zrobił po shake naszym ulubionym – bananowym. Jutro znów będę sama z A; bo S. oczywiście będzie cały dzień w pracy.

To był miły dzień, miła odmiana od całego tygodnia siedzenia praktycznie samej. Pomijając ból, który odczuwam cholernie w ramionach…

 

Inness