Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'mama'.
Wyświetlam 1 - 3 z 3 notek

Zero współczucia dla matki

  • Napisane 16 stycznia 2017 o 11:50

Coś w tym stwierdzeniu, że – tylko matka gdy chora jest musi być zdrowa –  jest.

„Ostatnio leżała bezczynnie w łóżku i spała niepotrzebnie. Co z tego, że ma gardło chore i gorączkę i mówiła mi o tym? Bajka na dobranoc też się nie odbyła, bo nie potrafi mówić. Przecież może ciszej czytać. Ma się ze mną bawić, wstać z łóżka i być na chodzie” – podejrzewam, że tak właśnie myśli moje starsze dziecko, pomimo tego że tłumaczyłam jej jak się czuję…. Tłumaczę, że też jestem człowiekiem jak ona, a nie żadnym robotem i też gdy ona była chora leżała pod kocem i narzekała, że ją głowa boli. Wytłumaczyłam jak mogłam, ona niby to zrozumiała bo przytaknęła. Nawet dwa razy przyszła i spytała, czy potrzebuję masażu. Ale dziś gdy ubrałam ją w kurtkę, bo szykowała się do przedszkola. Stanęła w drzwiach i powiedziała już na klatce schodowej: „Ale dziś jak wrócę z przedszkola, to masz nie spać!” i poszła z S.

Och te dzieci! Przecież jak tylko skończyła się gorączka i antybiotyk na gardło podziałał, to zabrałam małego pyskacza do Mc Donald’s. Ale to nie ważne. Ona pamięta, że ja leżałam bezczynnie w łóżku. Pyskata się robi coraz bardziej. Za miesiąc skończy 6 lat i to dopiero będzie się działo, jak miewam. Więc siedzę i czekam do tej 15.00 aż smarkacz wróci i będzie dalej rządzić swoją łamaną polszczyzną.

A tak na serio, nie żebym dała sobą rządzić, ale wiem że jest tylko dzieckiem i nie rozumie jeszcze wielu spraw, pomimo tego że jakoś próbuję je tłumaczyć.

Wczoraj nadrobiłam sąsiedniego bloga. Spędziłam na nadrabianiu prawie 4 godziny, razem z odpowiedziami. Gdy skończyłam, wyłączyłam lapa i zasnęłam. I tak nie miałam co robić, a czytać lubię. Nie koniecznie na laptopie, bo oczy mi się szybciej męczą. Ale było ciekawie za to.

Śniegu zostały resztki. Wczoraj A. była na dworze i lepiła bałwana z S.  Byli pozjeżdżać z górki, a ja byłam w domu, bo Ss. spała. Także zima tego roku zaliczona na 100%

 

Inness

Sierpniowy skrót i odwiedziny

  • Napisane 5 sierpnia 2016 o 12:42

Trochę czasu minęło od ostatniego wpisu.

Coś mnie dziś natchnęło, by tutaj napisać.

Bardzo dużo rzeczy się wydarzyło między mną a S. W większej ilości tych złych. To był naprawdę ciężki okres. Nie wiem dlaczego, ale kłóciliśmy się o takie pierdoły, że aż dziwo bierze – potem przekształcały się w wielkie problemy, nie rozmawianie między sobą, złości, nerwy, itp. Aktualnie jest lepiej, nie ma takiej katastrofy jak było przez ostatnie jakieś 3 miesiące. Nie wiem czy to również nie za sprawą nowego dziecka, nowego mieszkania, tak naprawdę od marca mieszkamy dosłownie w jednym mieszkaniu i te resztki „dotarć” chyba się ukazały i które trzeba było jakoś przejść. Rozmawialiśmy, próbowaliśmy jakoś rozwiązywać na bieżąco owe problemy, ale nie na długo się to udawało. Teraz jest lepiej.

A. jednak poszła do innego przedszkola, do tego że tak to ujmę „specjalnego”, gdzie zamiast zwykłych przedszkolanek są psycholożki. Zaczęła od tego poniedziałku. Podoba jej się, panie również polubiła, mniej dzieciaków w grupie jest bo tylko 8 razem z nią. Na razie to tylko pierwszy tydzień i tylko raz jak na razie był płacz, co będzie – się okaże. Dojeżdża do przedszkola małym busem, bo taką ma możliwość to przedszkole. Rano wychodzimy pod dom i czekamy, aż przyjedzie a potem odbieram ją również spod domu. Wczoraj jechała pierwszy raz i powiedziała, że podoba jej się jeżdżenie z tym kierowcą i nie ma z tym problemu, jeżdżą również inne dzieci tym samym busem.

Ss. za chwilę skończy 5 miesięcy. Taki mały śmieszek się z niej zrobił, że szok. Najbardziej uśmiecha się do A. Śmieje się też na głos, zajada już serki, jogurty, słoiczki i domowe dania. Wszystko wkłada do buźki, wydaje przeróżne dźwięki z siebie, w ogóle jest bardzo kochana. A. jak tylko rano wstaje zaraz przylatuje koło jej łóżeczka i wita się z nią uśmiechem, mówi do niej słodko, śpiewa. Pomaga mi również gdy ja jestem przykładowo zajęta robieniem obiadu, a mała płacze to zagaduje ją, podaje jej smoczek. W sumie to jestem w lekkim szoku, że aż tak będzie blisko z nią, nie wiem czy to kwestia wieku czy czego, ale podejrzewałam że raczej będzie to tak wyglądało, że mała się urodzi no to ŁAŁ, SUPER, SŁODKO i szał minie, ale jednak nie.

Co z nowości? W poniedziałek, a raczej w niedzielę w nocy wyjeżdżamy do Polski na 3 dni. Mojej mamie będą remontować dach w bloku i wszyscy lokatorzy muszą na czas remontu opuścić mieszkanie. Zaproponowałam jej by przyjechała do nas, ale oczywiście ciężko było ją namówić. S. wypalił z pomysłem, że on po nią pojedzie, ale problem jest z językiem, bo on po niemiecku a ona tylko po polsku i co tu robić 8 godzin w aucie? Więc przedstawiłam mamie pomysł, że przyjedziemy wszyscy po nią i zabieramy ją do nas. Nadal nie była przekonana, bo musi pozałatwiać swoje sprawy i nie wie jak to będzie wszystko wyglądało. Ale w zeszły czwartek zadzwoniła do mnie i powiedziała, że udało się jej załatwić co musiała i że może przyjechać. Więc w poniedziałek będę w Polsce a w środę wracamy z powrotem, bo S. nie przepuścił by okazji by nie wejść do jego ulubionego sklepu „Biedronka” hahaha. Pokochał ten sklep, ale w sumie nie wiem za co. Dodatkowo we wtorki jest w mojej miejscowości targ więc stwierdził, że jeden dzień będziemy tam i potem powrót.

Ja zakupy już zrobiłam, trochę słodyczy dla rodziny, popakowałam. Jeszcze muszę spakować nas i w niedzielę wyruszamy. Nie wiem jak Ss. zniesie taką dłuższą podróż, ale małe dzieci na ogół śpią w aucie, więc mam nadzieje, że i ona będzie. Także w sierpniu będę mieć odwiedziny – moją mamę, która jeszcze nigdy nie była za granicą :)

 

Inness

Good day

  • Napisane 20 lipca 2013 o 10:55

Dla zmiany otoczenia wybrałam się z A. na huśtawki. Ona biega w najlepsze, huśta się, ślizga. A ja dobra lektura w rękę, butelka wody, słońce przygrzewa i tak przesiedziałam dość długi czas. Dzień jak najbardziej udany.

Za tydzień pójdziemy do cyrku. To będzie jej pierwszy cyrk w życiu, a mój drugi raz. Oby była zadowolona :)

Miłego dnia

Inness