Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'lekarz'.
Wyświetlam 1 - 5 z 5 notek

Nienajlepsza sałatka i znalezienie kurtki

  • Napisane 12 października 2016 o 18:36

Ooooookropna pogoda. Zimno jak nie wiem co. Trzeba było jednak iść na szczepienie z Ss. Płakała okropnie, na szczęście było tylko jedno ukłucie. Później padła w wózku, kiedy robiłam zakupy.

S. pracuje teraz w każdy dzień, bo dziś sprzedał auto i ma zamiar zakupić nowe, więc potrzebuje pieniędzy. Nie wyrobiłabym się z obiadem, więc weszłam do Mc Donald’s, żeby A. coś zjadła. Z nią iść do restauracji, to jak ślimakowi wciskać mięso… Zamówiłam sobie również obiad – SAŁATKĘ. Matko, ale mi to nie wchodziło! Moja pierwsza sałatka zamówiona w fast food. Okropność! Wracając do domu, zaczęło padać. Zimno było okropnie.

Znalazłam sobie kurtkę na zimę. Co prawda cena lekko poraża, ale w tym samym sklepie kupiłam starą 3 lata temu i byłam zadowolona. Dopiero w tamtym roku zaczął psuć się zamek. Więc kurtkę poszłam szukać właśnie w tym sklepie. Chyba w sobotę pójdę ją nawet kupić :) Gdy przymierzałam, A. stwierdziła, że jest nie ładna. Kazała mi przymierzyć inną. Założyłam tę drugą, ale czułam jakbym miała wór  na sobie… A. stwierdziła, że jest ładna i że tę powinnam kupić. Chyba oszalała. :-D

W domu czekało na mnie gorące cappucino. Było zimno, więc S. trafił w dziesiątkę.

Kończę na dziś, bo mała Ss. rozłożyła się na mnie, kopie i śmieje się, zadowolona ze swoich wyczynów – rwie się do laptopa. A ja męczę się z jedną ręką by pisać, a drugą trzymam ją by nie spadła z łóżka…

 

Inness

 

 

 

 

Stare i nowe mieszkanie, USG i urodziny

  • Napisane 19 lutego 2016 o 12:52

Wczoraj znów kolejna kontrola u ginekologa. Robiła USG, bo wcześniej mówiła coś o jednej większej nerce u dziecka i chciała się upewnić czy wszystko w porządku. Z A. nie miałam w 9 miesiącu USG, więc moje zdziwienie gdy zobaczyłam piękną mała buźkę z policzkami i nosek osiągnęło zenitu. S. też się zdziwił i patrzał z niedowierzaniem. Dokładnie 2 tygodnie zostały do terminu. Ja wyglądam na zmęczoną tą ciążą, bo sama doktorka stwierdziła, że chyba mam już dość. Do tego przeprowadzka i zmęczenie widać na mojej twarzy coraz bardziej.

Wczoraj tylko zjedliśmy na szybko śniadanie i poszliśmy spakować rzeczy u S. w mieszkaniu. Ja zajęłam się balkonem i pokojem, a on całą kuchnią i przedpokojem. Jakoś się uwinęliśmy, ale już przy końcu rozbolała mnie głowa przez ciągłe schylanie się no i te plecy… Została piwnica, ale dziś S. już to sam zrobi. Ja mam dość. Zostało tylko moje mieszkanie. S. dzwonił również do firmy z mieszkania jak daleko stoi remont i kiedy możemy spodziewać się kluczy. Facet odpowiedział, że w tym tygodniu powinno być mieszkanie gotowe, więc w przyszłym tygodniu mamy dostać klucze. Tylko nie wiadomo kiedy, bo dozorca się rozchorował, a to on musi przekazać klucze. Więc nie wiemy czego się spodziewać. Byliśmy tam wczoraj, bo myśleliśmy, że robotnicy kończą prace i wpuszczą nas. Będziemy mogli zobaczyć jak to wygląda po remoncie no i zmierzyć pokoje, by wiedzieć ile kupić farb i tapet, ale okazało się że nikogo tam nie było. Więc doszliśmy do wniosku, że mieszkanie już musi być skończone, tylko nie ma kto nam dostarczyć tych kluczy. I nie potrzebnie musimy czekać na przyszły tydzień, bo inaczej moglibyśmy już w weekend coś próbować robić. Chcemy jak najszybciej te klucze, ale nie idzie to tak jak byśmy chcieli.

Za 4 dni A. ma urodziny, dziś zapakowałam jeden prezent który dostanie we wtorek, czyli to lustereczko. Impreza urodzinowa miała się odbyć we wtorek, ale S. zostały teraz tylko 2 dni pracy i wypada to na poniedziałki i wtorki, więc gdy goście przyjdą on byłby tylko przez godzinę. Więc przesunęłam urodziny na środę.

Najważniejsze, by dostać w końcu te klucze… A za tydzień rozprawa w sądzie. Ex pewnie siedzi jak na szpilkach i liczy na wszystko, o co wnioskował w swoim piśmie. Za mnie pójdzie prawnik, któremu udzieliłam pełnomocnictwo i zobaczymy jak to się potoczy. Oby całą sprawę odrzucono. Tego ja oczekuję od sądu.

 

Inness

Nowy rok – pierwszy wpis

  • Napisane 7 stycznia 2016 o 11:05

Nowy rok 2016 nie zaczął się za kolorowo… Ale jakoś ciągnę. Nowości to takie, że pogodziłam się z Papi – czyli moją siostrą. Przeprosiła mnie za swoje dotychczasowe zachowanie i wszystko wróciło do normy. Mam taką nadzieję. Ostatnio była u nas. Byliśmy nawet w kinie na „Dobry dinozaur” Bardzo fajna bajka pełnometrażowa. Można się pośmiać i wzruszyć zarazem. A. była zadowolona, S. również. Sama Papi śmiała się na całe kino. Jedynie H. nie spodobał się zbytnio. Podejrzewam, że nie załapała humoru i przesłania filmu, bo to zupełnie nie w jej typie. Bajka jednak nie należy do najśmieszniejszych lecz uczy dzieciaki,…

Zabiegana. Ciężko w tym stanie

  • Napisane 18 grudnia 2015 o 11:14

Gdzież ja to byłam tak długi czas?

Szkoła, zakupy, latanina za prezentami, wizyta u lekarza, ustalanie kolacji wigilijnej, rozmowy z S. przez Viber.

W poniedziałek i wtorek po lekcjach szybki obchód na miasto, wymyślanie prezentów. Plus robię w tym roku Wigilię z Kami. Trzeba było ustalić to i to.

W środę byłam na mieście, po zakup prezentów. Byłam 3 godziny i myślałam, że już nie dojdę do autobusa, by dojechać do domu. Nogi całe spuchnięte. Miałam ubrane kozaki bez obcasu, ale czułam jakbym chodziła na szpilkach. Do tego uczucie płonących stóp i tysiące igieł wbijających się w pięty. Coś potwornego. Ale jakoś dałam radę dojechać, potem 3 piętro. Zejście na dół i dojście do przedszkola, by odebrać A. Tego dnia to było coś okropnego. Dopiero po kąpieli zrobiło się lżej.

W czwartek znów szkoła i po szkole ginekolog. Zrobiła mi USG i wyszło jednak, że będzie dziewczynka. S. nie chciał mi uwierzyć, bo myślał, że go kłamię. Ja natomiast przy badaniu pomyślałam – znów dziewczynka, a jednak. Trzymaliśmy się oboje mocniej myśli, że będzie chłopak. Ale jednak nie. Jedno wiem na pewno – więcej wiem o dziewczynkach, ekonomicznie tez będzie lepiej, bo wiele będzie rzeczy po A. No i ładniejsze imiona i łatwiej jest znaleźć dla dziewczynki. S. natomiast jest rozczarowany lekarzem, ponieważ mówiła, że na 90% będzie chłopak, on się nastawił i nici z tego. Prześpi się z tą myślą i przywykniemy do nowej wiadomości.

Co do S. – otrzymał już dokumenty we wtorek, ale najbliższy wylot jest w poniedziałek. Być może w poniedziałek wieczorem będzie. W poniedziałek również Kami ma urodziny. Rozmawiamy codziennie, ale telefon to nie to samo. Ja też nie przepadam za rozmowami telefonicznymi, wolę spotkać się i porozmawiać. Jakoś muszę wytrzymać do poniedziałku.

Prezenty popakowane, mam spokój. Święta za 6 dni.

A. ucieszyła się, że jednak będzie mieć siostrę.

Zwolnienie mam do 07.01.2016. Więc trochę odpocznę.

 

Inness

W końcu jest lepiej! Mimo tej okropnej pogody

  • Napisane 31 marca 2015 o 17:22

W końcu lepiej! Jak to tym razem spieprzę, to strzelę se w łeb!   Nie będę psuć sobie resztę połowy dnia na przykrości i rozmyślanie. Starczy tego! Dziś byłam znów na poborze krwi. 13 kwietnia znów szczepienia… Boże! Ale to wszystko egal! Później miałam termin w urzędzie, poszłam więc z Papi. Się okazało na miejscu, że to nie jest zwykły termin z doradcą, tylko spotkanie dla samotnych matek, które nie pokończyły szkół przez ciążę i nie mają żadnego zawodu. Totalna pomyłka! Przecież mnie to kompletnie nie tyczy! Posiedziałyśmy z Papi, posłuchałyśmy, powymieniałyśmy się uwagami i po ponad 40 minutach wyszłyśmy…