Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'kurtka'.
Wyświetlam 1 - 2 z 2 notek

Nienajlepsza sałatka i znalezienie kurtki

  • Napisane 12 października 2016 o 18:36

Ooooookropna pogoda. Zimno jak nie wiem co. Trzeba było jednak iść na szczepienie z Ss. Płakała okropnie, na szczęście było tylko jedno ukłucie. Później padła w wózku, kiedy robiłam zakupy.

S. pracuje teraz w każdy dzień, bo dziś sprzedał auto i ma zamiar zakupić nowe, więc potrzebuje pieniędzy. Nie wyrobiłabym się z obiadem, więc weszłam do Mc Donald’s, żeby A. coś zjadła. Z nią iść do restauracji, to jak ślimakowi wciskać mięso… Zamówiłam sobie również obiad – SAŁATKĘ. Matko, ale mi to nie wchodziło! Moja pierwsza sałatka zamówiona w fast food. Okropność! Wracając do domu, zaczęło padać. Zimno było okropnie.

Znalazłam sobie kurtkę na zimę. Co prawda cena lekko poraża, ale w tym samym sklepie kupiłam starą 3 lata temu i byłam zadowolona. Dopiero w tamtym roku zaczął psuć się zamek. Więc kurtkę poszłam szukać właśnie w tym sklepie. Chyba w sobotę pójdę ją nawet kupić :) Gdy przymierzałam, A. stwierdziła, że jest nie ładna. Kazała mi przymierzyć inną. Założyłam tę drugą, ale czułam jakbym miała wór  na sobie… A. stwierdziła, że jest ładna i że tę powinnam kupić. Chyba oszalała. :-D

W domu czekało na mnie gorące cappucino. Było zimno, więc S. trafił w dziesiątkę.

Kończę na dziś, bo mała Ss. rozłożyła się na mnie, kopie i śmieje się, zadowolona ze swoich wyczynów – rwie się do laptopa. A ja męczę się z jedną ręką by pisać, a drugą trzymam ją by nie spadła z łóżka…

 

Inness

 

 

 

 

Problem z kurtką i furią

  • Napisane 13 października 2015 o 17:49

Opuściłam się w pisaniu. Straszliwie.

Niewiarygodne, że połowa października może być tak zimna! Próbowałam się dziś wbić w kurtkę zimową z tamtego roku, ale nie dopinam się. No i mam problem. Muszę się w coś zaopatrzyć. Problem następny polega na tym, że w Niemczech kupisz wszystko firmowe i drogie. Ewentualnie zostaje ci Ebay. Kupować drogą kurtkę, która na przyszły rok będzie za duża nie jest najlepszym pomysłem. Lecz z pomocą nadchodzi druga połowa szafy. A mianowicie należąca do S. Niemożliwe, że facet potrafi mieć tyle par spodni, bluzek, koszul czy kurtek! Jest pierwszym facetem u którego takie coś spotkałam. Wiem, że nie jest wyjątkiem na tym świecie ale mimo wszystko czasem, gdy otwieram jego część garderoby, by włożyć tam świeżo uprane ubrania – nie mogę uwierzyć, że prawie dorównuje mi. Czasem jest to dla mnie zabawne i śmieję się z niego.

No więc szukam między jego kurtkami coś dla siebie i znalazłam w dość przyzwoitym zielonym kolorze kurtkę, w której mam zamiar przez jakiś czas przejść ten okres, w którym mój brzuch nie osiągnie maksymalnych rozmiarów.

Z A. mam problemów czasem co niemiara. Byłam już z nią u psychiatry, parę wizyt psychologa i wszyscy powtarzają obserwacje. Nikt nie może dać jakiegoś rozwiązania. Wiem też, że to wcale nie jest takie łatwe. Ma problem z emocjami. Jest naprawdę zdolnym dzieckiem, gdzie sama to spostrzegam i słyszę z przedszkola. Lecz czasem są dni, kiedy o małe bzdury wścieknie się tak, że w przedszkolu lata wszystko w powietrze. Wtedy dostaję telefon, że mam odebrać córkę z przedszkola. Parę razy nie wytrzymałam (plus hormony) i popłakałam się w obecności przedszkolanki, kiedy przyszłam odebrać A. i zobaczyłam pokój z porozwalanymi stołami, krzesłami i zabawkami. Sama stoi i wrzeszczy na cały regulator. Nie jest to łatwe, ale muszę wysłuchać co się znów stało, kazać jej wszystko posprzątać, ubrać i wracamy do domu. Są rozmowy w domu. Wie jak może się zakończyć to wszystko, jeśli nie zmieni swojego zachowania, ale i tak za jakiś czas słyszę że powtórzyło się wszystko. Nabroi, a potem się tego wstydzi. Jest ciężkim orzechem do zgryzienia. Ja sama mam tylko nadzieję, że to tylko taki okres u niej i wszystko w końcu minie. Okres, który już trwa rok czasu…

Mam również nadzieję, że zmieni się coś jeśli urodzi się jej braciszek. Na pewno coś się zmieni. To wiem na pewno. Nie wiem tylko czy w dobrą stronę czy w złą…

 

Inness