Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'impreza'.
Wyświetlam 1 - 5 z 5 notek

Wreszcie normalny dzień…

  • Napisane 22 kwietnia 2016 o 23:28

Dziś dzień na spokojnie… W końcu, bo od dłuższego czasu nie jest za wesoło między mną a S. Kłótnie i kłótnie.

W końcu dziś odbył się dzień bez tej niepotrzebnej rzeczy.

Zjedliśmy śniadanie, A. została w domu, bo nie poszła do przedszkola. Potem poszliśmy na spacer i zrobiliśmy zakupy. Wróciliśmy do domu, S. przygotował obiad, ja coś sprzątnęłam. Po obiedzie Cappuccino i herbata, a do tego coś słodkiego. W końcu było jak trzeba. Pytanie tylko, na jak długo?

Jutro idę na urodziny do męża mojej koleżanki. Byłej mojej sąsiadki, zaprosiła mnie na urodziny swojego męża. Widzę, że coś za bardzo chyba szuka ze mną kontaktu. Nie mam do niej nic, jest również ode mnie starsza o 7 lat. Ale widzę, że niezła z niej plotkara, bo opowiada mi o osobach, których nawet nie znam i które mnie obchodzą tyle co zeszłoroczny śnieg. Mimo tego lubię ją, bo potrafi się śmiać sama z siebie jak i z różnych sytuacji. Ma syna rok młodszego od A. ale nie przeszkadza im to w zabawie między sobą. Po całym stresie, który nie opuszcza mnie ostatnio prawie w ogóle i po nerwach, doszłam do wniosku że dam się namówić na te urodziny. Zabiorę A; bo Ss. jest za mała na takie imprezy, poza tym S. zostaje w domu, bo nie znają się za bardzo a do tego i tak język będzie raczej polski niż niemiecki. Więc i tak praktycznie by siedział. Po lekkim marudzeniu, że czemu chcę iść, itp. zgodził się. Więc jutro mam nadzieję trochę się zrelaksować.

Poza tym w poniedziałek Ss. w końcu będzie mieć bilans, do którego ostatnio nie doszło no i podejrzewam szczepionki, więc nie będzie wesoło.

Liczę na miłą imprezę jutro!

 

Inness

Strach przed jutrzejszym!

  • Napisane 11 marca 2016 o 21:48

Mój ostatni wpis jako ciężarna…

Jutro na 9:00 mam być w szpitalu, by wywołać poród. Oczywiście nie wiadomo, czy załapie za pierwszym razem bo nie zawsze to wychodzi. Jestem tydzień po terminie. Co u mnie bywa już normalką. Sęk w tym, że strach oblatuje mnie przed samym bólem i przed znów długim oczekiwaniem na przyjście skurczy.

Z A. przebywałam 3 tygodnie w szpitalu zanim doszło do porodu. Jak pomyślę, że tym razem mogę tyle tam być to odechciewa mi się wszystkiego. Najgorzej ze względu na A. Aktualnie jest u Kami, ma się nią opiekować do porodu. Ale mimo wszystko A. potrzebuje mnie, potrzebuje matki. Wystarczy, że „ojca” ma kretyna. Kami ma córkę, więc podczas zabawy zapomni, że mnie nie ma lecz matka to nadal matka. Dziś prawie się rozpłakałam, jak tłumaczyłam jej że nie będziemy się widzieć przez parę dni, tak jak to zwykle bywa. Zapewniłam, że będę dzwonić do niej i że jak wrócę już ze szpitala, to będzie mieć siostrzyczkę. Ona przytuliła się mocno i powiedziała: Kocham cię bardzo mocno. Wzruszyłam się.

Dziś byłyśmy jeszcze razem u kolegi A. na urodzinach. Tort był przepyszny. Impreza była miła. Dziś również obchodzi urodziny ex, „ojciec” A.  Kończy dziś 33 lata i pomyśleć, że na koncie ma już utratę rodziny plus dług przez siebie zrobiony na 100 tys. Nieźle, jak na taki wiek. Ale sam sobie winien.

Idę się jakoś „zrelaksować”, bo moja głowa ciągle przy jutrzejszym dniu. Obejrzę jakiś film i coś zjem. A od jutra walka. Z jednej strony chciałabym być już po, ale z drugiej ten ból i ten strach… Katastrofa.

Do usłyszenia jako matka dwójki dzieci!

 

Inness

Urodziny A i klucze do nowego mieszkania

  • Napisane 23 lutego 2016 o 22:35

No i klucze ładnie odebrane. Jestem MEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEGA zadowolona!!!! Jak i S. Kopary nam opadły, jak weszliśmy do mieszkania. Wszystko odnowione, nowe, łazienka od podstaw wyremontowana, ściany przygotowane do malowania. Jest o wiele lepiej niż przypuszczaliśmy, że będzie. Przede wszystkim cieplutko i ładnie. A jak dojdą dzisiejsze tapety i farby, które razem wybieraliśmy pół przedpołudnia to będzie jeszcze piękniej. S. nawet odpalił jakiś taniec w przedpokoju, to chyba był taniec zachwytu  Od jutra S. zaczyna pracę nad ścianami i cała resztą. Ja natomiast muszę przygotować się do jutrzejszego przyjęcia urodzinowego od A. Dziś moja córeczka kończy równe 5 lat!!!!!!  Napompowanie tych…

Odnalezienie motywacji i zaplanowane prezenty

  • Napisane 2 lutego 2016 o 16:32

200. wpis! 200 wypocin. 200 przemyśleń. 200 żali. 200 smutków i radości. Uff… Po ponad tygodniowej przerwie A. poszła dziś wreszcie do przedszkola. Od ponad tygodnia pada, leje, pada i leje. Poprawy nie widać.. Więc z humorem coraz gorzej, bo ileż można oglądać deszcz i ponure chmury? Dziś czuję się nabuzowana, chyba hormony wariują mi na koniec. Do tego cholernie śpiąca. Wczoraj byłam z A. u dentysty i gdyby nie jej lekkie spięcie to wszystko byłoby superowo. Choć i tak, jak wspominam pierwszą wizytę i ten ryk, to tym razem było elegancko. Dostała zabawkę za dzielność, a ząbki czyste i zadbane.…

Dzień za dniem

  • Napisane 6 sierpnia 2013 o 13:39

Oooooj jutro będzie gruuubo.

Pożeganie Inness, w małym gronie, ale w czwartek będzie tragiczny kac… Ale nie wiem kiedy znów się z nimi spotkam, kiedy pogadam twarzą w twarz, dlatego będzie impreza z mocnym zakrapianiem.

Zamarynuję mięsko, jutro wrzucę do piekarnika, wódka smakowa się już chłodzi… Lecz to dopiero jutro.

Dziś idę przeszukać wzdłuż i wszerz moją kuchnię.

Byłam dziś u fryzjera, podciąć końcówki i tak pisząc właśnie ten wpis, przypomniałam sobie o tej sentencji „Kiedy kobieta obcina swoje włosy, wkrótce zmieni swoje życie„. W przyszłym tygodniu wyjazd, więc by się zgadzało.

Przy okazji A. też dziś miała pierwszy kontakt z nożyczkami i panią fryzjerką. W końcu zrobiłam coś z jej ogonkiem z tyłu, który zauważyłam wszystkim dzieciom taki rośnie. Już nie miałam do niego siły. Teraz ma piękne, wyrównane włoski. Jestem z niej dumna, że się nie bała i nie płakała.

 

Dumna

Inness