Druga połowa

  • Napisane 18 stycznia 2017 o 12:25

Czego tak naprawdę oczekujemy od drugiej połówki?

Jak byłam nastolatką oczekiwałam dobrego humoru, wspólnej dobrej zabawy, jakiś dyskotek, zobaczenie tego, zwiedzenie tego. Jeśli chodzi o osobowość… Chciałam być kochana, nie oszukiwana, chciałam wzajemnego zaufania, nie musiał być przystojny. Wystarczyło by miał w sobie coś, co przykuło moją uwagę do niego i potrafił mnie rozbawić.

Jak przekroczyłam magiczny próg 20 roku życia i przestałam być formalnie nastolatką moje życzenia, jeśli chodzi o facetów zbytnio się nie zmieniło. Poza wyskakiwanie na potańcówki czy jakieś grube imprezy. Wtedy byłam już matką jednej z moich córek. Nadal chciałam być kochaną i doszło jeszcze to, że chciałam by mnie doceniano za to co robię dla rodziny, w domu. Przede wszystkim chciałam by i mi poświęcano uwagę, na jaką każdy zasługuje. Trochę pieszczot i potwierdzenia, że ktoś cię kocha.

Aktualnie wyobrażam sobie wszystko tak jak wyżej napisałam. I wydaje mi się, że to wszystko mam. 3 lata temu byłam o tym przekonana. Teraz często się w tym gubię. Czasem wydaje mi się, że chcę coś innego. Ale tak naprawdę tylko mi się wydaje. Śmieszne jest to, gdy człowiek jest na tę drugą osobę zły, gdy się pokłóci nagle dostaje zaćmienia i nie widzi tak wielu ważnych spraw. Dopiero gdy się ochłonie, znów to życie z drugą osobą nabiera tych barw. Te barwy oznaczają dla mnie: czułość, uczucie kochania, wzajemne zaufanie, szczerość, życie bez kłamstw, wzajemna pomoc, wsparcie, poświęcenie wzajemnie tej uwagi dla siebie nawzajem, zrobienie razem czegoś, czasem tylko my, a przeważnie z dzieciakami.  Wydaje mi się, że ja… Że człowiek powinien więcej rzeczy doceniać. Doceniać tę drugą osobę za to co robi dla ciebie i za to, że jest obok. Tego chyba za mało robię. A za bardzo przykuwam uwagę do spraw mniejszej wagi.

Osoby mi znane szukają i wymagają czegoś od swojego partnera. Nie pasuje im to czy tamto. Mi również na upartego mogłoby coś nie pasować w moim życiu czy partnerze. Ale na pewno wiem, że nie mam siły szukania po raz enty następnego partnera. Nie chce mi się znów w to bawić. I choć czasem widzę wszystko w czarnych barwach, to nie mogę się na tym skupić, choć tak zawsze jest łatwiej. Nie chcę być sama. Tego nikt dla siebie nie chce. Jesteśmy jak zwierzęta – nauczone żyć w stadzie a nie w pojedynkę. Singlem być jest dobre, ale tylko przez jakiś czas. Potem i tak włącza się ten smutek i żal, że nie ma się tej drugiej połówki, choćby po to by przytulić się czy mieć nadzieję, że ktoś jednak nas kocha…

tumblr_static_filename_640_v2

 

Inness

Dodaj komentarz