Świąteczny czas!

  • Napisane 22 grudnia 2016 o 14:37

Jeszcze uda mi się coś naskrobać w tym starym roku.

Długo się nie odzywałam, bo miałam ciężki okres. Coś ostatnio u mnie bywa za często. Jest ok, a zaraz na drugi dzień potrafi znów tak zbałamucić mój nastrój, że jestem okropna dla większości. Co to jest? Sama bym chciała wiedzieć i się tego pozbyć… Wszystko wkurza mnie na około. Nie wiem, czy to brak słońca. Czy może tego, że czasem czuję się jak uwięziona w jakieś wieży, ale z dwójką dzieci. Niby wychodzimy wszyscy razem – tu coś zjeść, tu na zakupy, tu do znajomych – ale nadal to dziwne odczucie mi doskwiera. Myślałam też, że jestem w ciąży. Bo nadal okres mi się spóźnia. Przeraziłam się okropnie! Za to S. wizja mojego wielkiego znów brzuchwa spodobała się. Podejrzewałam, że może zaczyna się u mnie coś dziać w formie depresji. Spałam całe dnie, marzyłam tylko żeby wejść pod kołdrę i spać. Do tego problemy i kłótnie z S; wiecznie coś chcąca A. i płacząca Ss, bo zrobiła się ostatnio okropna!!!!!! Ciągle płacz i płacz, jeśli zostawiłam ją na chwilę, by choćby pójść podgrzać jej mleko. Masakra! Długo to trwało…. Wszystkiego było dla mnie za dużo i może dlatego czułam się tak i zachowywałam w sposób, jaki postępowałam.

W ciąży nie jestem, dziś test to potwierdził z rana. O ile mu wierzyć, bo kuzynka robiła w październiku dwa i oba były negatywne, a w ciąży jest i na czerwiec jest termin.

Teraz nadszedł czas świąt. Wszystko staje się kolorowe, oświetlone, udekorowane…

Ja sama w tym roku planowałam mój wystrój choinki zmienić. W starym mieszkaniu miałam tylko choinkę, jako wystrój w domu. Ale jak weszłam do sklepu w poszukiwaniu bombek i lampek w wymarzonym kolorze na choinkę, zauważyłam tyle świecidełek, że oszalałam. Postanowiłam, że w tym roku zakupię dekorację do okien, a na następne święta zmienię wystrój choinki. Wszystko naraz w grudniu nie da się kupić, bo grudzień to miesiąc makabrycznych wydatków. Wróciłam do domu i zaczęłam wszystko stroić…

20161221_164646

 

Kuchnia

 

20161221_164704

 

20161221_164005

 

Pokój A.

 

20161221_163918

 

Sypialnia

Także w tym roku zaszalałam. Ale obiecałam sobie, że jak wyprowadzę się z tego starego koszmarnego mieszkania na nowe, to w oknach będzie też tak jak zawsze lubię świecić co nieco. Nawiasem mówiąc uwielbiam światełka świąteczne…

Pierniczki piekłyśmy razem z A. – obie pierwszy raz w życiu. No i oczywiście musiało coś wyjść nie tak. Dodałam za dużo miodu i są przez to twarde. Maja ponoć do 4-5 dni zmięknąć, ale nie sądzę by do tego doszło. Ale nie zniechęciło mnie to. Kupiłam w Realu pełno cukierków, brokatu i innych rzeczy do dekorowania ciastek. Ale miałyśmy frajdę z A. Aż S. się zdziwił co to jest i co wyprawiamy. Pierwszy raz na oczy takie coś widział. Pierniczki same sobie w smaku są pyszne. Upiekę znów na pewno. Miałyśmy pełną frajdę przy pieczeniu i dekorowaniu.

Dziś albo jutro jedziemy na świąteczne zakupy. Jutro chcę narobić pierogów ruskich oczywiście.

Prezenty też już dawno mam z głowy. Wybrałam się raz na miasto i kupiłam wszystkim to co chciałam. Dla Ss. kupiliśmy autko do odpychania z dźwiękami, dla A. kupiłam jej wymarzony aparat, na którym można robić selfie i normalne zdjęcia, grać i nagrywać głos. Chciała zamek od Elsy, ale niestety zbyt drogi jest. Poza tym w tamtym roku dostała zamek dla koników My Little Pony i wydaje mi się, że jeden zamek wystarczy w pokoju. Ale wiem na pewno, że aparat jak zobaczy to będzie piszczeć z wrażenia. Dla H. – córki S. bo w tym roku też i ona będzie z nami w święta kupiłam studio do paznokci z tej Soy Luna – podejrzewam następczynią Violetty no i zeszyt do wpisywania się szkolnych kolegów z Violetty. Dla Papi kupiłam zestaw pędzli do makijażu jaki sobie z resztą zażyczyła, ale nie lubię dawać prezentów, które już osoba wie jaki dostanie więc dokupiłam jej bomby do kąpieli. Zapachowe kule musujące i cała reszta innych balsamów. Ona lubi takie pierdółki. Dla S. buty z Pumy, jakie sobie wybrał no i dokupiłam portfel. Chciałam naszyjnik, ale za dużo w tym roku już wydatków a tutaj biżuteria od jubilera jest droższa niż w Polsce. Więc chyba kupie mu na sylwestra. Wiem, na sylwestra nie daje się prezentów, ale on w tamtym roku mnie zaskoczył i o północy jakoś dał mi prezent. Wiem, że to był piernik w kształcie serca z napisem niemieckim „Garnek szuka pokrywki”. Ale się uśmiałam z tego zdania. Wiem też, że było coś jeszcze ale tego już nie umiem sobie przypomnieć. To serce utkwiło mi najbardziej z pamięci.

Zaraz wróci A. z przedszkola i muszę zejść na dół ją odebrać, bo S. dziś pojechał po córkę. Właśnie położyłam Ss. spać, więc mam nadzieję, że zaraz zaśnie i uda mi się wyskoczyć na dół po A.

Dziś na obiad serwuję Hot-Dogi.   S. się nakręcił, bo kiedyś mi się wymsknęło, że umiem robić. Kiedyś zrobiłam dla niego moją Tortille i zachwyca się nią, że aż sama jestem w szoku. Ciągle pyta kiedy znów zrobię. Ale fakt, mi samej ona smakuje. Lepsza niż z Maca :) Z własnym robionym sosem majonezowo-jogurtowo-czosnkowym. Więc za pewne myśli, że te Hot-Dogi też będą tak wyśmienite. Nawet z rana o 7:30 wyskoczył z domu w poszukiwaniu bułek do tego. No i wrócił mi do domu z 16 sztukami.

Tak to mniej więcej wygląda. Mam nadzieję, że święta udają się w miłym gronie. Bez problemów i sprzeczek. Może uda mi się coś jeszcze tutaj napisać, zanim 2017 przyjdzie.

Do wpisu namówiła mnie Megu. Już dawno znów chodziło mi po głowie by coś napisać. Ale przez te różne stany nie miałam ochoty.

Pozdrawiam Cię!

Inness

1 komentarz do Świąteczny czas!

  1. Megu pisze:

    O jej dziękuje za pozdrowienia :D

    Ale wystrój to ty masz naprawdę piękny .. :D Chyba tylko u ciebie poczułam chociaż przez chwile ten świąteczny klimat . :) Życzę ci wesołych świąt..!!

    Ps. Nigdy nie robimy u mnie pierogów ruskich na święta tylko z kapustą i grzybami i sosik pieczarkowy mmm :)

Dodaj komentarz