Odnalezienie motywacji i zaplanowane prezenty

  • Napisane 2 lutego 2016 o 16:32

200. wpis! 200 wypocin. 200 przemyśleń. 200 żali. 200 smutków i radości. Uff…

Po ponad tygodniowej przerwie A. poszła dziś wreszcie do przedszkola.

Od ponad tygodnia pada, leje, pada i leje. Poprawy nie widać.. Więc z humorem coraz gorzej, bo ileż można oglądać deszcz i ponure chmury? Dziś czuję się nabuzowana, chyba hormony wariują mi na koniec. Do tego cholernie śpiąca.

Wczoraj byłam z A. u dentysty i gdyby nie jej lekkie spięcie to wszystko byłoby superowo. Choć i tak, jak wspominam pierwszą wizytę i ten ryk, to tym razem było elegancko. Dostała zabawkę za dzielność, a ząbki czyste i zadbane.

Ja z kolei w końcu dziś się przełamałam i spakowałam moje ciuchy letnie z pościelą do wielkiej torby, kolejna jest zapełniona ubraniami od A.  To co myślałam, że zajmie mi tak dużo czasu okazało się pół godzinną pracą. Denerwujące jest to, że wszystko co już wyprałam, wyprasowałam i przygotowuje dla nowego dziecka, nie mam możliwości poukładania tego najzwyczajniej w szafie, bo potem to będzie musiało i tak zostać spakowane i przewiezione… Wkładam to wszystko do toreb i czeka na swoje miejsce w nowym mieszkaniu. S. mówi, że za bardzo się śpieszę z tym, że ciągle coś piorę, prasuję i przygotowuję jak mamy jeszcze tyle czasu. Tylko, że chyba nie rozumie iż ja też chcę zmniejszyć choć trochę mój stres i choć z tej strony coś zrobić, bym miała jakąś myśl, że coś już jest przygotowane, bo łóżeczko nadal w kartonie, pokój nie zrobiony jak i całe mieszkanie. A wózek mam nadzieję, że w drodze.

Właśnie przyszła pocztą paczka dla A. Prezent jaki jej kupiłam na urodziny. Znalazłam go przez przypadek na YouTube. Szukałam jakiś zabawek, oczywiście są trudno dostępne tutaj w Niemczech, jedynie można czasem którąś znaleźć na eBay. Wyszukałam więc Magiczne lustereczko:

maxresdefault

Gra melodyjki, posiada interakcję z dzieckiem, opowiada bajki… Bardzo mi się spodobało. Swoją drogą, takie cuda wymyślają… Na szczęście była dostępna oferta z Polski na niemieckim eBay, więc zamówiłam. Wcześniej też pokazałam go A. i też bardzo się jej spodobało. S. natomiast chce jej kupić butorolki. Tak się to nazywa po Polsku. Oglądałam, jak można nauczyć dzieciaka jeździć w nich. Wydają się super zabawą, ale wymaga nauki jazdy. Prezent na wiosnę jak znalazł. Ciekawe ile zajmie A. nauka jazdy.

d8_500x640

Zdjęcie pokazuję tylko przykładowe.

Tak więc prezenty zaplanowane, imprezę w tym roku ciężko zaplanować, bo wypada to po połowie lutego. Więc będziemy w trakcie remontu z przeprowadzką. Ale i tak coś się odbędzie.

Inness

1 komentarz do Odnalezienie motywacji i zaplanowane prezenty

  1. Megu pisze:

    Oh malutka na pewno się ucieszy z prezentów . Buty rolki były moim wiecznym marzeniem . A te lustereczko kojarzy mi się ze starymi płytami ,,bajki z ramą ,, zawsze włączałam wieczorkiem i słuchałam jak Piotr Fronczewski opowiada mi bajki na dobranoc .
    Dobrze ,że już się szykujesz, bo potem mniej roboty i łatwiej jest :D

    Życzę ci spokoju i zdrówka <3

Dodaj komentarz