Stres, stres…

  • Napisane 11 stycznia 2016 o 12:13

Jestem zmęczona.

Nie tylko jeśli chodzi o niewysypianie się… Zmęczona sytuacją pogarszającą się i tym nowym rokiem. Dopiero się zaczął, a ja mam go już dość. Wszystko miało iść zupełnie inaczej od 2016.

Tyle pracy, a ja nie mam żadnych chęci, żadnej motywacji, żadnych sił by się z tym zmierzyć.

Czasem życie potrafi naprawdę zaskoczyć z niemiłej strony.

Kłótnia z S. która ciągnie się od czwartku wieczorem o zupełną bzdurę, poszła w złym kierunku. Wyszedł podejrzewam na parę dni. Nie wiem kiedy wróci, ale czuję że nie będzie to prędko.

Dokładnie zostało mi 49 dni do przeprowadzki, a wszystko stoi i nic nie chce się ruszyć.

53 dni do przypuszczalnego terminu porodu, a rzeczy z tym związane nadal nie są popchnięte do przodu.

Wszystko stoi i nikomu się nie śpieszy, by coś ruszyć.

Stres z S; stres z mieszkaniem; stres z porodem; dodatkowo to choróbsko sprawiły, że schudłam 2 kilo. Nie dobrze. Powinnam przytyć a nie chudnąć.

Wiedziałam, że bez stresu się nie obędzie przygotowanie do porodu z przeprowadzką, ale dochodzące problemy pogarszają sytuacje jeszcze gorzej…

zalamana-dziewczyna-likely-pl-62a5fd50

 

Inness

Komentarze (2) do Stres, stres…

  1. Megu pisze:

    Oj nie zaciekawie . Mam nadzieję że wszystko się uda . Ciągle to powtarzam ,ale bardzo w to wierzę , i zawsze z checia czytam co u ciebie sie dzieje .
    Mam nadzieje ze kiedys sie spotkamy :)

    Życzę ci zdrówka ,cierpliwości i wszystkiego dobrego kochana !! :)
    Jeszcze troszkę trzeba wytrzymać . .

Dodaj komentarz