Poniedziałkowy dzień

  • Napisane 28 grudnia 2015 o 18:05

Nie wyrabiam już z tym kaszlem. Postanowiłam wziąć jakikolwiek syrop, bo się wykończę. Rano wzięłam łyżkę syropu, który podaję dla A. gdy jest chora. Jest lepiej, bo kaszel zmniejszył się na tyle, że nie mam uczucia, że zaraz zwymiotuję. Jutro powinno być jeszcze lepiej.

A. ma wolne cały tydzień od przedszkola. Więc siedzimy w domu. Byliśmy dziś oglądać z S. stoły do jadalni do naszego nowego mieszkania. Są zarąbiste, ale sam stół kosztuje 200€ plus do tego każde krzesło trzeba kupić oddzielnie. S. wypatrzył sobie krzesło za 50€, czyli razem daje nam 6 x 50€ + 200€= 500€. Niezła sumka, może w nowym roku będą jakieś przeceny. No i musimy koniecznie zajrzeć do innych sklepów, bo dziś byliśmy tylko w jednym.

Wróciliśmy do domu i S. przygotował pyszny obiad. Fasolę, ryż z prażonymi migdałami i rodzynkami, kurczaka w marynacie. Ryż przywiózł z Iraku, był bardzo smaczny. Cały obiad był na tyle smaczny, że nie odezwałam się dopóki mój talerz nie był pusty. Pycha!

Za 3 dni nowy rok. Grubooo… Kolejny rok gdzieś uciekł…

 

Inness

Dodaj komentarz