!!!!!!!!!!!!!!

  • Napisane 27 listopada 2015 o 17:39

Ohhhh…. Wczoraj była makabra… A. znów narozrabiała w przedszkolu. Ja wychodzę z siebie!!!!!!!!!!!!!!!!!

Poszło o głupotę, jak zawsze, a skończyło się na opluciu, ugryzieniu i zbicie przedszkolanki przez A. Ja do głowy dostaję. Co jeszcze mogę zrobić, by ona w końcu się opamiętała na dobre? Nie mam ochoty w ogóle oddawać ją do przedszkola, by potem wysłuchiwać takich rzeczy o niej. Dobija mnie ta sprawa z nią. Nie mam na to już żadnych słów…!!!!!!!!!!!!!!

S. nie pojechał wczoraj, ale ma ponoć wyjechać we wtorek. Wolałabym, żeby nigdzie nie wyjeżdżał, ale z drugiej strony patrząc na moje zmienne stany humorów, chyba przyda mi się pauza, wyciszenie, trochę samotności, odpoczynku, czy jakkolwiek by to nazwać… Sama nie wiem. Po wczorajszej akcji A. znów wszystko mnie irytuje i mam dość. To trwa już rok i nie puszcza. Na samą myśl o tym łapie mnie taki wkurw, że nie umiem tego opisać. Ileż można…

Wczoraj byłam też u ginekolog. Nie robiła mi USG, ale zbadała, próbowała znaleźć serduszko i posłuchać, ale jak zawsze nie dało się uchwycić. Słyszałam tylko przez moment. Jedyna dobra wiadomość ze wczoraj, to to, że nie muszę czekać do końca stycznia, bym dostała to cholerne zwolnienie do końca ciąży, tylko przy następnej wizycie mi wypisze. Oby, bo nie wyrabiam. We wtorek siedziałam ze łzami w oczach na lekcji, zero dobrego samopoczucia, ból pleców, zero koncentracji. Przepisała mi też wczoraj pas podtrzymujący brzuch, by odciążyć plecy. Mam nadzieję, że pomoże na tyle bym nie miała takiego bólu jak wczoraj, gdy wróciliśmy od lekarki. Gdyby nie S. i ten masaż, to nie ruszyłabym się już do następnego dnia z łóżka…

Chciałabym zasnąć snem jak misie na zimę i przespać to co złe, cały okres, który został do porodu, poród i przeprowadzkę.

 

Inness

Komentarze (2) do !!!!!!!!!!!!!!

  1. megu pisze:

    Nie wiem co powiedzieć , no z jednej strony to tylko dziecko . Ale naprawdę tego już za wiele . Co można jeszcze zrobić żeby dziewczynka się uspokoiła . Głupia ta sytuacja .
    Jesteś chyba akurat w najgorszym momencie . Wyjazd S. , ciągłe ataki A. , bóle , zmiany nastrojów i ta przeprowadzka (no i wiele innych ) Na szczęście to minie !!
    Jeszcze troszkę …
    Podziwiam Cię … naprawdę :)

    Nie mogę się doczekać aż u ciebie się polepszy . Mam nadzieję ,że szybko się wszystko ogarnie :)

    Życzę dużoo zdrówka i cierpliwości :)

Dodaj komentarz